Hejka wszystkim! Od paru dni jestem jakaś dziwnie natchniona, ale to dobrze :3. Miłego czytania!
... Zadzwonił do mnie Liam. Dzień dobry, jak się dzisiaj czuje moja księżniczka? Jestem chora.- Odpowiedziałam zmartwiona. Kichnęłam i usłyszałam westchnienie w telefonie. Co się stało? Chciałem cię zabrać w takie niesamowite i magiczne miejsce, ale jesteś chora. Jak chcesz, możesz do mnie przyjechać. Jasne kocie.- Otrzymałam upragnioną odpowiedź i rozłączyłam się...
Nie minęło 15 minut i do drzwi zapukał Liam.
Hejka, wejdźcie.- Odpowiedziałam zdziwiona, bo nie był sam.
Cześć.- Odpowiedział krótko.
Zobaczyłam, że przyszła z nim Cass i Vic oraz Harry i Zayn.
Co wy tutaj robicie?- Zapytałam, nadal zszokowana.
Zrobimy sobie wieczór filmowy, trzymaj Lili.- Powiedziała Cass, dając mi do rąk zgrzewkę piwa.
Oglądaliśmy "Oszukać przeznaczenie", a potem "Piłę 6" i bawiliśmy się w chowanego, jak twierdził Zayn. Było super mino tego, że połowy zdarzeń nie pamiętam...
Jest już Sobota, godzina dwunasta. Nie chcecie wiedzieć, jak wygląda mój pokój! Na podłodze leżało jakieś 30 butelek po piwie, Zayn, a na nim Cassie, obok niej stringi i (zużyty) kondom. Fuu... Nie chcę wiedzieć, co robili. Vic spała normalnie, w pokoju moich rodziców w łóżku (rodzice wyjechali w sprawie firmy mamy...), bo odpadła pierwsza, a jeszcze wtedy mieliśmy świadomość, więc poprosiłam Liama, żeby ją tam zaniósł. A Harry, gdzie jest Harry? Już pamiętam... Poszedł do sklepu, po następną zgrzewkę piwa (trzecią) i nie wrócił... Ciekawe, gdzie teraz jest... Ja obudziłam się w szafie, spałam na siedząco... Jak twierdzi Zayn, bawiliśmy się w chowanego i nie mogli mnie znaleźć, więc sobie odpuścili. A mój Liam spał pod moim łóżkiem, a jak się tam znalazł, do tej pory sam nie wie...
cass, Cass, CASS! Kurwa, obudź się! Za dwie godziny przyjeżdżają moi rodzice, bo właśnie do mnie dzwonili!- Powiedziałam. Cassie jest nie przytomna, więc cała nadzieja, że ktoś pomoże mi to wszystko ogarnąć w Vic...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz